3Powrót (Antyfa Wstęp)

3Powrót (Pracownia Antyfaceta)



Antyfa 2: SUPERANTYFA 2



Podsumowanie

Widowisko dobiegło końca i nastąpiło to, co lubię i co stanowi formę nagrody za pracę włożoną w całe przedsięwzięcie: wypowiedź dla mediów. Jednakże jedynym ich przedstawicielem była TV STYK, której obecność była owocem mojej prywatnej znajomości (ukłony dla nieocenionej MW!!!). O ile mi wiadomo, Telewizja STYK nadaje swe programy przez internet do zarejestrowanych odbiorców w akademikach Politechniki Wrocławskiej i emituje też swój blok wiadomości przez Telewizję Dolnośląską TEDE. Otrzymałem kanałem prywatnym plik video z materiałem o happeningu i wygląda w porządku: wchodzi w skład ok. półgodzinnego bloku informacyjnego, trwa 2 minuty 20 s., i zawiera parę wygłoszonych przeze mnie kompletnych zdań, które dobrze wyjaśniają moje działania, jak też reprezentatywne ujęcia z samego happeningu. Całość relacji zamyka stwierdzenie współgrające z moją niewesołą konstatacją, że zainteresowanie było niewielkie. Być może kilka okresów wzmożonych otwarć niniejszej strony w dniach po happeningu było efektem publikacji TV STYK.

Okazało się, że pomimo funkcjonowania specjalnego rzecznika KPH na okres Festiwalu przeciwko wykluczeniom, na miejscu mojej dość pracochłonnej i finansowo absorbującej akcji nie było NIKOGO innego z branży medialnej. Podobno na miejscu była ekipa lokalnego oddziału TVP, ale na pół godziny przed moją prezentacją i nie zdecydowała się czekać na faktyczny start widowiska. Dziwię się też lokalnej Gazecie Wyborczej: któż jak nie ona uchodzi za liberalną gazetę w tym mieście (i całym kraju), i tym samym ta właśnie firma w naturalny sposób powinna być sojusznikiem również takich prowolnościowych akcji jak moja. Zresztą Wyborcza dziwnie się zachowywała już przy czerwcowym happeningu: był na miejscu jej dziennikarz, notował w swym kajeciku hasła z moich wypowiedzi, ale potem nic na ten temat nie pojawiło się drukiem. Teraz nie wiem, co o tym sądzić: czy to nasz rzecznik za późno i zbyt mało intensywnie Gazetę zapraszał, czy też zaproszenie było poprawne, lecz zostało zignorowane. Może walcząc o udział na rynku prasy nawet Wyborcza unika angażowania się w tematy niemile widziane w IV RP? A może po prostu za mało się dzieje podczas happeningów organizowanych znienacka – nie dochodzi do miotania kamieniami ani nawet pyskówek, to i „nie ma o czym” pisać? Intrygująca jest też epizodyczna obecność TVP przed terminem akcji: czyżby została wprowadzona w błąd odnośnie terminu? A może sama się pomyliła? W każdym razie efekt był katastrofalny – wiele roboty (i kosztów dzielonych z KPH) poszło na marne; zabrzmiało jak ów dźwięk „plim” zagrany przez bohatera nieprzemijającej piosenki z „Kabaretu starszych panów” w wykonaniu Wiesława Michnikowskiego o orkiestrancie grającym na trójkącie.

Cóż więc osiągnąłem? Niewątpliwie pewna liczba przechodniów trafiła na happening i zainteresowała się nim chociażby ze względu na mój niecodzienny wygląd. Ci, którzy wytrwali do końca prezentacji, zapewne poznali też i przesłanie happeningu, dla ludzi w pośpiechu podobną szansę stanowiły ulotki rozdawane podczas akcji – może ktoś je przeczytał. Nasze zdjęcia wskazują, że było parę osób nagrywających skecz kamerą video, telefonami komórkowymi i robiących zdjęcia – można domniemywać, iż przynajmniej z uwagi na jego obyczajowo prowokacyjny charakter obejrzeli ten materiał w domu i może nawet rozesłali wśród znajomych (nazwijmy to „sławą brukową”). Również zauważyłem wśród oglądających jedną ze swych studentek, a na surowym video w podczerwieni jeszcze co najmniej jednego studenta. Ta przypadkowa zbieżność mogła wpłynąć na coś, co nazywam „sławą kuluarową” w Firmie. Jakiś efekt i wpływ na mój wizerunek niewątpliwie miał miejsce, i jakkolwiek nie jest on zbyt mierzalny, moje subiektywne poczucie asertywności w życiu codziennym wzrosło.

Budując Paramobil przez szereg dni udowodniłem sobie, że nie tylko potrafię zaplanować coś wielowątkowego, ale stać mnie również na pewną dozę wytrwałości przy realizacji takiego projektu, co pozwala przypuszczać, że i w przyszłości będę w stanie podejmować długoterminowe działania z, jak to nazywają psychologowie, opóźnioną gratyfikacją. Również moi Szanowni Współpracownicy ponownie dowiedli, że można liczyć na ich zaangażowanie, które nie było jednorazowym wyskokiem przy okazji happeningu czerwcowego.

Ważnym rekwizytem widowiska były buty na bardzo wysokim obcasie, w których przy tej okazji nauczyłem się dobrze chodzić. Fota po lewej pokazuje uszkodzenie fleku lewego egzemplarza (patrz strzałka), które powodowało, że chodząc w czasie skeczu oraz bezpośrednio po nim ścierałem sam obcas, prócz tego wyszczerbiony na swych bocznych powierzchniach przez uderzenia o elementy Paramobilu. Jako że w ogóle są to dość udane czółenka, i prawy egzemplarz nie doznał żadnych uszkodzeń, naprawiłem ten lewy odtwarzając obitą powierzchnię i klinowato startą część obcasa przez wypełnienie Poxiliną i wymieniając fleki w obu egzemplarzach. Powoli badam wytrzymałość naprawczych wypełnień i wszystko wskazuje, że funkcjonalność tej pary nie ucierpiała. Ważny jest też efekt psychologiczny: niewątpliwie poszerzyłem mój osobisty obszar wolności, albowiem wdrożyłem te niesłychanie wysoko-obcasowe buty do codziennego użytku (włącznie z chodzeniem do pracy!!!), używając ich wymiennie z bliźniaczą parą tej samej pseudo-marki, w której wszakże obcas ma postać masywniejszego słupka, noski są szersze (i trzymanie się nogi nieco gorsze). Przyzwyczaiłem się też utrzymywać polakierowane paznokcie u rąk i nawet pogrywam sobie z otoczeniem dobierając kolor lakieru i ewentualne efekty kompozycyjne tych malowanek do aktualnie noszonej odzieży. Jednym słowem, bardziej jestem sobą, rozwinąłem się w swojej męskości: jestem PANEM siebie w większym stopniu, a w mniejszym stopniu zewnątrzsterowną kukiełką. Bardziej też lubię siebie, co jest warunkiem oferowania siebie otoczeniu, nieprawdaż? W dziale Antyfa 0 opiszę wkrótce kilka osiągnięć w dziedzinie codziennego nieposłuszeństwa ubraniowego, a które niewątpliwie stanowią owoc przełamania kolejnych barier w toku happeningu.

Myślę też, że po raz kolejny udało mi się pokazać, iż erotyczny fetysz, jakim są zadbane, wysmuklone oraz odpowiednio zaprezentowane nogi, nie jest przedmiotem monopolu osób żeńskich, ergo przy odrobinie szlachetnego wysiłku efekt ten osiągnąć może każdy, bez względu na płeć. Pokazałem zatem, że POLAK POTRAFI wiele z tego, co POLKA uważa za swoją szczególną właściwość. Drogie Panie! Gładkość krągłego ciała to nie wszystko! Trzeba jeszcze w sobie mieć to COŚ, czego żadna inna nie ma! [:-))))]

Z obu fot tutaj zamieszczonych nikt nie byłby w stanie stwierdzić, że przedstawiają one samczyka, o którym mocą obraźliwego stereotypu mówi się, że stanowi: „płeć brzydką”. Również osobiście cieszę się, że mam dar wyglądania po ludzku – w pełni, jak człowiek I kategorii, dla którego te najlepsze miejsca w życiu zarezerwowane są mocą arbitralnego rozstrzygnięcia kulturowego.

Wobec nikłego efektu medialnego happeningu o bardzo rozbudowanej sferze materiałowej dogadałem się z Ekipą, że odegramy go ponownie, już poza Festiwalem, dokładając wszakże starań o ściągnięcie dotąd nieobecnych mediów. Byłoby to łatwiejsze, gdyby nie nieporozumienie w dniu akcji, kiedy to wbrew faktom myśleliśmy, że nie mamy gdzie garażować Paramobilu i rozebraliśmy go na kilka podstawowych modułów. Jednak już organizujemy się celem ponownego montażu gadżetu i w nieco zmienionej postaci odegramy skecz jeszcze raz. W nowej sytuacji politycznej niiewątpliwie zniknie zeń „kaczorowa gadka”, zmieni się też część monologu protagonisty, a i jego strój w warunkach zimowych będzie inny – jednak przekaz skeczu o Paramobilu długo jeszcze pozostanie w Polsce dydaktycznie aktualny. Ponadto sam gadżet może się przydać w kolejnych produkcjach, których zarys powoli mi się układa w głowie.

Słowa Kuby Sienkiewicza pasują tu najlepiej:

To już jest koniec, nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść.

Zdjęcia dwóch Autorek: Ani „Anieski” SMARZYŃSKIEJ (oznaczone błękitnymi kwadracikami) i MW (oznaczone kwadracikami żółtymi). Autorkom jeszcze raz dziękuję!

3PROLOG

3AKCJA, CZYLI ZNÓW NA RYNKU

3Powrót (Antyfa Wstęp)

3Powrót (Pracownia Antyfaceta)