3Powrót (Pracownia Antyfaceta)



UCZYNKI WZGLĘDEM CIAŁA

CZĘŚĆ II: TERAPIA

(tCZĘŚĆ I: DIAGNOZA)



Ku podmiotowości męskiej

Jak starałem się przedstawić w części I, stan „smuty męskiej” jest dotyka wielu aspektów życia, na których „mężczyzna” pozwala się zaprogramować na niekorzystne dla niego reguły i sposoby postępowania. Nie ma zatem jednej prostej terapii, za pomocą której można by komukolwiek pomóc ze smuty męskiej się wyzwolić: dla każdego jej aspektu potrzebne będzie odmienne i specyficzne działanie ukierunkowanie na usunięcie szkód dotychczas poniesionych wskutek spełniania toksycznej stereotypowej roli męskiej i uniknięcie ich w przyszłości. Jedyny wspólny mianownik wszystkich działań, które zamierzam zaproponować, to konieczność posiadania silnej, zdeterminowanej woli, aby swoje życie zmienić – uczynić je wprawdzie w potocznym pojęciu mniej „męskim”, lecz nieporównanie lepszym i bogatszym. Przypomnę, że aby chcieć coś zmienić, pierwej trzeba przyjąć do wiadomości, że dotychczasowe życie, sterowane przez otaczających nas i często dość bezmyślnych ludzi, nie było dobre, albo mogłoby być lepsze – element ten podobny jest do leczenia uzależnionych od alkoholu: oni też muszą mieć świadomość swego upadku. Tych, którzy doskonale akceptują siebie jako bierne, sterowane stereotypem istoty, zapraszam do przeczytania poniższego tekstu, jednak przypominam, że nie jestem zajadłym misjonarzem: pozostawiam ich w spokoju – wszak chcącemu nie dzieje się krzywda, nawet jeśli wchodzi do maszynki do mielenia mięsa. Życzyłbym jedynie sobie i osobom potencjalnie skłonnym przyjąć moje sugestie, aby i nas zwolennicy męskiej ortodoksji pozostawili w spokoju, gdyż obecnie to z ich strony pochodzą postawy i działania opresyjne. Zatem zapraszam do zamieszczonego poniżej tekstu wszystkich. Komu w drogę, temu czas!

Aby naprawdę zacząć lepiej traktować ciało-którym-się-jest, trzeba dokonać mentalnej zmiany w zakresie stosunku do niego. Nie tylko trzeba uświadomić sobie, że w istocie opozycja: ja-moje ciało jest fałszywa i trzeba zacząć widzieć w ciele siebie; trzeba dokonać istotnego przewartościowania, w ramach którego postanowimy, że dbanie o dobrostan fizyczny i urodę tegoż ciała jest priorytetem, czyli decydujemy się przeznaczać na zabiegi pielęgnacyjne wystarczającą ilość czasu i środków, nawet wbrew oporom otoczenia. Tak więc nie jesteśmy już w naszym prywatnym życiu rodzajem funkcjonariusza służb mundurowych na służbie, który swe potrzeby osobiste ogranicza do maksymalnie uproszczonego minimum, aby być każdej chwili gotowym do wykonywania zadań i podejmowania wyzwań dotyczących rzeczywistości otaczającej nas. Przy całym szacunku dla strażaków, policjantów, żołnierzy, ratowników różnego rodzaju, człowiek NIE jest w swym prywatnym czasie zobowiązany do żadnego typu służbowej gotowości, która miałaby wynikać wyłącznie z jego przynależności płciowej. Po pierwsze, do zawodów i funkcji tutaj wymienionych dostęp mają również osoby żeńskie, i gdy tylko nie są na służbie, mają one w pełni społecznie akceptowane prawo czynić ze swych ciał surrealistycznie piękne bóstwo i pławić się w hedonizmie oraz zmysłowej subtelności doznań. I to samo prawo MUSI przysługiwać także osobom męskim spełniającym nawet takie „siłowe” zawody i funkcje. Po wtóre, nie wolno zapominać, iż większość społeczeństwa wykonuje zupełnie inne, pozamundurowe zawody, i osoby męskie z tego kręgu nawet w czasie swojej pracy nie muszą podlegać rygoryzmowi służb mundurowych, zawsze gotowych czynić swą powinność. Ergo, mamy PRAWO do luzu, hedonizmu i wyszukanych zmysłowych doznań oraz rozbudowanej troski o ciała-którymi-jesteśmy, i to bez względu na płeć.

Dlatego nie możemy pozwolić, by wmówiono nam, że my „mężczyźni” powinniśmy zadowalać się ubraniami najprostszymi z możliwych, których jedyną zaletą jest możliwość szybkiego przywdziania i odporność na uszkodzenia wynikająca z ich toporności. Nie możemy też zadowalać się gorszymi warunkami higieniczno-sanitarnymi niż te dostępne dla osób żeńskich znajdujących się w tych samych warunkach co my – niedopuszczalne jest, by ograniczano nam czas korzystania z łazienki, miejsca przed lustrem, dostęp do wyrafinowanych kosmetyków i wiedzy kosmetycznej pod pretekstem, że te rzeczy w ich najpełniejszym wymiarze są „dla kobiet”, a nie dla nas. Szczególnie oburzające jest, gdy takie postawy wobec nas są okazywane przez „kobiety”. Trawestując znane powiedzonko ze znanego filmu powiem krótko: to złe „kobiety” są! Z takimi nie warto się wiązać, skoro traktują nas jak inny gatunek człowieka, który pewnych potrzeb po prostu ma nie mieć! Ich „kobiecość” wątpliwa jest już ze względu na widoczny brak empatii – umiejętności wyobrażenia sobie, że inny człowiek, z odmiennymi organami płciowymi, nie jest w istocie jakimś prostackim tworem z zupełnie innej planety, i ma pełne prawo do takich samych aspiracji jak ONE oraz do ich spełnienia. Jeśli zaś partner żeński nie chce tego przyjąć do wiadomości, uznać należy, że osoba taka wcale nie jest nastawiona do towarzyszącej jej osoby męskiej w sposób partnerski: partnerstwo nie polega wyłącznie na dopuszczeniu „mężczyzn” do zlewozmywaka, wynoszenia śmieci albo opieki nad dzieckiem, zwłaszcza w nocy, czyli w istocie do obowiązków. Prawdziwe partnerstwo to radosne dopuszczenie męskiego towarzysza również do przyjemności, także tej dostarczanej przez „żeńskie” gadżety w kosmetyce i odzieży. „Kobieta”, która nie życzy swemu „mężczyźnie” tych samych przyjemności, z których na co dzień i bez najmniejszej własnej zasługi sama korzysta, w istocie nie kocha go, lecz stereotypową ikonkę posłusznego sługi, którego można używać z przekonaniem, że ON właśnie do tak prostego a ciężkiego życia stworzony został i w nim spełnia się totalnie. W charakterze ostrzeżenia powiem, że stereotypowe oczekiwania wobec osób męskoorganowych to miecz obosieczny: uprawniają one również wykonawcę stereotypu męskiej roli płciowej do oczekiwania od „swej kobiety” wyłącznie stereotypowych zachowań i egzekwowania ich, co wcale nie jest dla NIEJ zbyt korzystne...


tPoprzednia (CZĘŚĆ I)

Następna


DO POZOSTAŁYCH STRON „CZĘŚCI II: TERAPIA”:


2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20