3Powrót (teksty)

Otwarty dół, czyli dlaczego spódnica?

Tematem niniejszej homilii będzie męski nakaz spodniowy, a właściwie jego krytyka.


1. Zarówno historia ubioru kultury europejskiej, jak i spojrzenie na współczesne kultury nie-europejskie (arabskie, afrykańskie i południowo-wschodnio-azjatycka) wskazują na brak jednoznacznego i stałego związku męskiej płci ze spodniami, czyli odzieniem okrywającym obie nogi z osobna w sposób zamknięty walcowatymi formami tekstylnymi, które łączą się w kroku i dalej okrywają pas biodrowy.


Przykładowo w starożytnej Grecji mężczyźni nosili szaty otwarte od dołu tak samo jak kobiety, w starożytnym Egipcie – podobnie, zaś w starożytnym Rzymie dopiero pod wpływem militarnych spotkań z walecznymi ludami z azjatyckich stepów poznano spodnie, który to odzieżowy wynalazek był praktyczny dla wojowników jeżdżących konno. Również w Grecji spodnie zastosował jedynie w armii Aleksander Macedoński, a u innych ludów, z którymi główny nurt cywilizacji śródziemnomorskiej miał do czynienia, tj. Słowian i German – spodnie zostały przyjęte w taki sam sposób jak u niektórych starożytnych, czyli poprzez kontakt z wschodnioazjatyckimi ludami stepowymi najeżdżającymi i wypierającymi ich na zachód. Otwarte formy odzieżowe, czyli tuniki, suknie i spódnice były jednakże noszone przez mężczyzn w zachodniej Europie jako strój dostojny/dworski do mniej więcej XV wieku, czego reliktem jest chociażby strój Szkotów, kilt, a także w nowożytnej Grecji, fustanela. Spodnie jako odzienie męskie ukształtowały się przez przypisanie mężczyźnie funkcji wojownika poruszającego się konno, i dlatego też nie stały się odzieniem kobiet, których rutynowym zajęciem nigdy nie było wojowanie na koniu. Co nie znaczy bynajmniej, iż nie było przypadków noszenia spodni przez kobiety: u bułgarskich górali we wczesnym średniowieczu spodnie były odzieniem obu płci. Notabene nie jest to jedyny moment w historii ubioru, kiedy to nie było zróżnicowania na ubiory męskie i żeńskie: z tego punktu startowały niemal wszystkie kultury, i zawsze był to ubiór otwarty złożony z prostego płatu materiału lub skóry owinięty i czasami przekładany wokół bioder, ewentualnie także w kroku. Z kolei współcześnie, otwarte męskie formy odzieżowe spotykamy u niezeuroeizowanych Afrykan (spódnice nieodbiegające od wzorów w Europie zastrzeżonych dla kobiet oraz przepaski biodrowe), u Arabów (długie szaty podobne do togi) oraz u ludów południowo-wschodnio-azjatyckich, np. w Indonezji (spódnice i sarongi, czyli zawinięte i ewentualnie różnie przewiązywane wokół bioder płaty materiału). Nie można zatem przeprowadzić dowodu, jakoby spodnie były wszechkulturowym uniwersalium jednoznacznie i nieodłącznie związanym z męskością. Tym bardziej nie ma podstaw wiara w męskość spodni w czasach pełnej emancypacji kobiet, która pozwoliła im nosić je bez ograniczeń. To nie spodnie są symbolem męskości, lecz spódnica (wskutek powszechnej niewiedzy historycznej) jest symbolem kobiecości (cokolwiek pod tym pojęciem rozumiemy).


2. Dodać należy, że mówiąc o spodniach nie możemy bynajmniej rozumieć pod tym pojęciem ich formy znanej z nakazów ubiorczych, jakim współcześnie podlegają mężczyźni gdy występują w sytuacjach oficjalnych, czyli średnio dopasowanej do ciała formy zakrywającej konsekwentnie całe nogi (od kostek) i wykonanej z nieelastycznej tkaniny o grubości zapewniającej znaczną sztywność i wykluczającej wszelką ażurowość lub przezroczystość. Przez pokaźną część średniowiecza w zachodniej Europie spodnie stanowiły formę krótką, często ukrytą pod zwisającą długą tuniką podobną do współczesnych krótkich sukni zastrzeżonych do użytku przez kobiety, i nawet bardzo bogato zdobioną. Do takich spodni (lub tylko tunik) były dołączane przylegające do ciała nogawice, często zresztą zintegrowane z butem (podszyte podeszwą) i barwione w żywe kolory. W późniejszym okresie (gdy upowszechniło się zastosowanie jedwabiu) buto-nogawice zastąpiono jedwabnymi pończochami różnej długości, także ponad kolano, a towarzyszące im spodnie były absolutnie każdej długości, nawet minimalnej (kończące się w górnej partii uda). Spodnie, jakie przed II połową XVIII wieku wolno było mężczyznom nosić mogły być zarówno obcisłe jak i luźno dopasowane, a nawet sztucznie uwypuklane (bufiaste). Spodnie różnego kroju w połączeniu z jedwabnymi pończochami tudzież nogawicami i butami na wysokich obcasach dostarczały wielu możliwości dla tworzenia fantazyjnych męskich kompozycji ubiorczych, i gdyby w owych czasach znano nylon, elastil lub lycrę, nie ma wątpliwości, że mężczyźni będący wówczas podmiotem mody nie pozwoliliby na wyłączenie siebie z grupy ich użytkowników i beneficjentów. Zauważmy przy okazji, że im głębiej w historię ubioru, tym bardziej zdecydowana jest tendencja do maksymalnego zakrywania ciała kobiety: mimo otwartości tunik, tog, spódnic, a potem sukni od dołu, nogi były zdecydowanie zakryte i najwidoczniej nie odgrywały roli fetyszu erotycznego wykorzystywanego do rozgrywek w życiu codziennym tak, jak to jest współcześnie. Otwarcie odzieży żeńskiej dotyczyło jedynie dekoltu lub rękawów, przy czym nader często włosy były zakrywane. W tej kategorii znajdujemy skądinąd śmieszny i dający do myślenia przypadek odzieży ze starożytnej Krety: otóż kobiety nosiły naonczas staniki wierzchnie wypychające biust (push-up) ale... bez żadnej osłony! Najwidoczniej piersi też niekoniecznie muszą buć fetyszem erotycznym.


3. Jak można domniemywać, funkcjonalnym uzasadnieniem noszenia spodni przez mężczyzn był fakt, że to oni byli oddelegowani do wojowania i jazdy konnej oraz wykonywania innych ciężkich lub niewdzięcznych prac fizycznych, przy których spodnie są wygodniejsze. Jednocześnie przedstawiciele klas utrzymujących się z dziedziczonego majątku oraz monarchowie spodni nie musieli nosić. Przesłanki powyższe już jednak nie zachodzą: jazda konna jest współcześnie praktykowana przez obie płci w celach rekreacyjnych, a w dostatnich i stosunkowo bezpiecznych społeczeństwach Europy i Ameryki Północnej służba wojskowa nie jest powszechnym obowiązkiem obywateli płci męskiej, a często stanowi dobrowolnie wybraną karierę także dla kobiet. Także nie ma sensu założenie, że spodnie są niezawodnym sygnałem przynależności płciowej, skoro panuje pełne przyzwolenie dla noszenia ich przez kobiety. Do pewnego stopnia spodnie mogą być wyrazem sportowego nastawienia do życia, gotowości do podejmowania wyzwań, dynamicznego działania i poruszania się (także w celach przestępczych), jednak takie cechy charakteru i postępowania nie są obecnie zastrzeżone wyłącznie dla mężczyzn: liczne kobiety spełniają się na tym polu z wielkim powodzeniem, i noszenie przez nie spodni stanowi doskonały tego wyraz. Brak natomiast środków wyrazu w stroju dla mężczyzn dążących do spędzenia swego życia w sposób spokojny, introwertyczny, stabilny, w emocjonalnym bezpieczeństwie zacisza domowego – oni też muszą nosić spodnie i demonstrować sportowego ducha bez względu na to, jak obcy im on jest. Zauważmy również, że noszenie przez kobiety spódnic też nie ma już wartości symbolicznej, a w każdym razie nie wyraża uległości, łagodności, delikatności, opiekuńczości, nastawienia koncyliacyjnego itp. Przykładowo spódnica mini ubrana w połączeniu z błyszczącymi rajstopami i butami na niebotycznie wysokich obcasach, malowanymi plastikowymi paznokciami i wyrazistym makijażem wyraża coś wręcz przeciwnego: postawę wyzywającą i zaczepną, nacechowaną świadomością siły oddziaływania własnego wizerunku na męską publiczność i nieprzystępnością. Spotkałem się też z poglądem, jakoby otwartość spódnicy od dołu była symboliczną zachętą do działań erotycznych lub rozrodczych, co także należy uznać za fałszywy sygnał, albowiem zdecydowana większość kobiet odsłaniających się od dołu posiada partnerów i zobowiązania wobec nich, zatem ich ekspozycja nagości służy co najwyżej drażnieniu przygodnych męskich obserwatorów.


4. Odzież leży na ciele człowieka i jest źródłem szeregu doznań dotykowych. Co można powiedzieć o cechach użytkowych spodni pod tym względem? Spodnie niewątpliwie izolują nogi od otoczenia i wzajemnie od siebie. Natomiast nogi okryte cienkimi pończochami bądź rajstopami (jakie są obecnie zastrzeżone wyłącznie dla kobiet) otrzymują bogate wrażenia dotykowe w przypadku zetknięcia jednej z drugą (co pozwala np. dogrzewać się samodzielnie przez ograniczenie swobodnej powierzchni ciała, albo uniknąć przegrzewania się w czasie ruchu i w ciepłych pomieszczeniach) oraz, jeżeli towarzyszące im: spódnica, suknia lub spodnie nie są zbyt długie, możliwy jest odbiór wrażeń z otoczenia takich jak chłodzenie powiewem wiatru lub nagrzewanie bezpośrednio promieniami słońca, i równoczesna interakcja obydwu tych czynników. Możliwy jest nawet dotyk innej osoby podobnie ubranej jako przekaz treści emocjonalnych lub bodźców erotycznych i podtrzymywanie autoerotycznej afektacji wynikającej ze świadomości gładkości i połysku własnego ciała, tudzież jego publicznej ekspozycji. Z drugiej strony, spodnie wykonane z materiałów o grubości przeznaczonej dla mężczyzn, pośród których niedopuszczalne są żadne stopnie ażurowości, przezroczystości ani cienkości materiału – przede wszystkim skutecznie eliminują wrażenia dotykowe noga o nogę. Także bez względu na chwilowe poczucie temperatury, długie spodnie zawsze utrzymują nogi w tej samej izolowanej od otoczenia przestrzeni, ergo regulacja przepływu ciepła przez dotyk lub rozłączenie nóg jest niemożliwa, zaś w przypadku intensywnego ruchu niemal na pewno odprowadzenie ciepła do atmosfery przez długie spodnie się nie uda – w zamian ciężkie ale luźno dopasowane tekstylia przykleją się do spoconego ciała powodując nawet ograniczenia ruchu. Nie twierdzę tu bynajmniej, jakoby cienkie rajstopy i pończochy były wolne od efektu przyklejania się do spoconego ciała, jednakże odzież ściśle dopasowana do kształtu kończyny jest zawsze postrzegana jako druga skóra nie zwracająca na siebie uwagi użytkownika, nigdy nie powoduje też ograniczeń w jego ruchach, a ponadto prędzej odparowuje perspirację. Last but not least, w przypadku grubych tekstyliów okalających ciało nie ma mowy o przekazie erotycznych doznań dotykowych z osobą nawet najlżej ubraną.


Oprócz powyższych, są jeszcze szczególne efekty mechaniczno-termiczne związane z męską anatomią i fizjologią. Otóż, w odróżnieniu od kobiet, mężczyźni posiadają między nogami dość dobrze unerwione organy płciowe, więc wskazane jest zapewnienie im maksymalnej wygody. Oznacza to unikanie tarć o odzież bądź uda w ruchu, unikanie przepocenia i sklejania się prącia z jądrami lub częściami odzieży poruszającymi się w czasie chodzenia w przeciwnych kierunkach. Z kolei jądra zostały w toku ewolucji ssaków umieszczone poza obrębem tułowia, gdyż to zapewnia im maksymalne chłodzenie: jądra przegrzewane produkują bowiem plemniki gorszej jakości, a w skrajnych przypadkach przegrzania jąder (np. w razie ich niezstąpienia) – dochodzi w nich do procesu nowotworowego. Spodnie natomiast z punktu widzenia anatomicznej wygody i zgodności z męską fizjologią są wprost przeciwne do oczekiwań. Z wyjątkiem może workowatych spodni hip-hopowców o kroku wiszącym niewiele powyżej kolan, przegroda krokowa spodni nakazanych mężczyznom na większość społecznych sytuacji naciska na genitalia wymuszając ich skupienie się po stronie jednego uda (co zapewnia drażniące ruchy i tarcia podczas chodzenia) lub po prostu wrzyna się w nie pośrodku. Również pod względem termicznym (o ile nie są to baaardzo krótkie szorty, jakie wolno nosić jedynie kobietom) ruch powietrza w dwóch kominach nogawek o ślepym ujściu w kroku jest praktycznie zablokowany, co owocuje brakiem wentylacji i przegrzewaniem jąder. Spodnie i bieliznę męską można by przy odrobinie dobrej woli uczynić bardziej ergonomicznymi, jednakże trzeba by zrezygnować z bifurkacji (rozwidlenia dwudzielnego) na rzecz trifurkacji, czyli rozdziału na trzy sekcje w kroku: pierwsza przestrzeń dla lewego uda + przegroda z nogawki doprowadzonej do dna pachwinowego, druga (i środkowa) – przestrzeń dla genitaliów ze znaczną rezerwą wykluczającą ucisk, i trzecia przestrzeń także oddzielona przegrodą z nogawki doprowadzoną do dna pachwiny – na prawe udo. Oczywiście taka konstrukcja bielizny i spodni spowodowałaby niewygodę dla krawców (i chińskich szwaczek), i choć przyniosłaby wygodę męskim użytkownikom spodni, nikt nie dąży do takiej innowacji, albowiem sprzeciwiałaby się ona zasadzie męskiego/samczego handicapu, tj. praktyki stwarzania samcom dodatkowych utrudnień życiowych, przez pokonywanie których pokazują oni/one swoją siłę, brak afektacji odnośnie własnego ciała, i przede wszystkim najwyższą cnotę męską w dobie krypto-matriarchatu – męską pokorę. Zauważmy, że w kulturach, w których to kobieta jest wołem roboczym (np. u Arabów i w Afryce) – mężczyźni jakoś nie pozwolili narzucić sobie bifurkacji dolnej odzieży w swoich rdzennych strojach. I równocześnie krzywo patrzą też na kobiety w spodniach. A dla niektórych z nich spodnie są wręcz ucieczką: w przypadku skrzywienia przegrody nosowej lub innego zabagnienia zatok, gdy dana pani nie potrafi zahartować organizmu tak, aby bez ograniczeń świecić nagością, wystarczy ubrać obcisłe spodnie i ekspozycja pociągającej figury idzie na całego, choć stres dla niedoskonałego organizmu – żaden.


Podsumowując, muszę stwierdzić, co dla mnie jest oczywiste, że najodpowiedniejszym „oddolnym” odzieniem dla mężczyzn (poza niektórymi sytuacjami roboczymi) są właśnie suknie i spódnice wraz z odpowiednio zaprojektowaną bielizną, o czym wypowiem się później. Na koniec pytanie retoryczne: I kto tu jest dupkiem? Wnioski wyciągnijcie sami. Amen. Z pozdrowieniami dla czytelników,


Naczelny Antyfacet Rzeczypospolitej Polskiej


PS.

  1. Rys historyczny męskich ubiorów oparłem na Historii mody autorstwa F. Boucher’a, Arkady 2003 (Warszawa). Polecam wszystkim zainteresowanym szczegółami z konieczności przeze mnie pominiętymi.

  2. Wyguglajcie sobie hasło: Bravehearts i Freestyle. Sam się zadziwiłem, że tam odnalazłem pojęcie Apartheid’u płciowego/ubiorczego, asymetrii i ograniczonego wyboru dla mężczyzn albo tyranii spodniowej, podobne lub identyczne z tymi, które sam wymyśliłem. Z Bravehearts’ami można jednakże dyskutować o tym, co wchodzi w zakres cross-gender dressing, a co nie, i czy istnienie gender-dressing jest uzasadnione i godne podtrzymywania.